We własnym polu
Jedno z głównych odkryć Galileo zostało dokonane podczas pierwszego spotkania orbitalnego z Ganimedesem, największym księżycem Jowisza. Około pół godziny przed osiągnięciem największego zbliżenia instrument do rejestracji szumów czony do wykrywania zewnętrznego pola elektrycznego w otoczeniu zaczął szaleć. Stosunkowo spokojne sygnały tła, rejestrowane przez większą część drogi w układzie Jowisza, przekształciły się nagle w złożone, aktywne widmo radiowe. Przez 45 min aktywność ta pozostawała na wysokim poziomie, by zakończyć się tak nagle, jak się zaczęła. Z pojawieniem się szumu radiowego odczyty magnetometru wzrosły aż pięciokrotnie. Badacze plazmy znali już tego typu oznaki, gdy sondy kosmiczne niosące na swoim pokładzie podobne instrumenty wchodziły w magnetosfery Ziemi, Jowisza, Saturna, Urana czy Neptuna i je opuszczały. Dwa następne przeloty obok Ganimedesa potwierdziły podejrzenia: księżyc ten ma własne pole magnetyczne generuje pole dipolowe podobne jak u wspomnianych planet. Żaden inny księżyc nie ma takiego pola. Ziemski Księżyc i Mars być może w przeszłości spowijała magnetosfera, lecz dzisiaj WV" stępują tam jedynie ograniczone obszary zmienności magnetycznej, odpowiadające namagnesowanym skałom na ich powierzchni.